Reklama
  • Piątek, 7 października 2016 (15:05)

    Natalia Kukulska spełnia marzenie swojej mamy

Już za kilka miesięcy urodzi trzecie dziecko, córeczkę. Udało jej się to, czego tak bardzo pragnęła jej tragicznie zmarła mama, Anna Jantar.

Mała Laura przyjdzie na świat na początku przyszłego roku. Jak dowiedział się „Dobry Tydzień”, sakramentu chrztu udzieli maleństwu zaprzyjaźniony od wielu lat z rodziną Kukulskich duchowny. Nie tylko przyjaźni się on z Natalią (40), jej mężem Michałem Dąbrówką (44) i babcią Natalii Haliną Szmeterling (92). Był także powiernikiem Anny Jantar (†29).

– To bardzo radosna nowina. Natalia razem z mężem bardzo się cieszą, że znów zostaną rodzicami. Od dawna pragnęli tego dziecka – zdradza w rozmowie z „Dobrym Tygodniem” ks. prof. Andrzej Witko, wykładowca w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, autor książki biograficznej „Anna Jantar”. Piosenkarka jest już mamą dwojga nastolatków: 16-letniego Jasia i 11-letniej Ani.

Reklama

Głęboko wierząca gwiazda już teraz myśli o chrzcie maleństwa, które urodzi się w styczniu. – Ten temat pojawił się już w naszych rozmowach, choć chrzest będzie dopiero w przyszłym roku. Było to oczywiste, jak to wśród przyjaciół. Z ogromną radością udzielę sakramentu dziecku Natalii – przyznaje w rozmowie z nami ks. Andrzej Witko. To właśnie on przed 11 laty chrzcił jej córeczkę Anię.

Imię dostała na pamiątkę Anny Jantar, którą los tak niespodziewanie odebrał bliskim

Natalia już jako nastolatka marzyła o tym, by stworzyć szczęśliwą, dużą rodzinę, jakiej sama nie miała. O dwojgu, najlepiej trojgu dzieciach, które będą wielką radością dla rodziców, a gdy tych zabraknie, będą mogły wzajemnie się wspierać.

Ona nie miała nikogo takiego, kiedy tuż po czwartych urodzinach została półsierotą. – Natalia wiele wycierpiała przez brak matki i może dlatego u niej zawsze priorytetem jest rodzina. Udaje jej się to szczęśliwie łączyć z pracą: koncertuje, przygotowuje kolejną płytę, wystąpi też w programie telewizyjnym – zauważa ks. Andrzej Witko w rozmowie z „Dobrym Tygodniem”.

Dlatego, kiedy dowiedziała się, że znów zostanie mamą, nie posiadała się ze szczęścia. Jak się okazuje, jej mama, Anna Jantar, miała podobne marzenia. Jednak legendarnej piosenkarce nie dane było ich spełnić.

– Anna bardzo chciała mieć kolejne dziecko, ale niestety konflikt serologiczny, który istniał między nią a mężem Jarosławem, utrudniał to – zdradza nam ks. Andrzej Witko. Rzeczywiście, jedynej ciąży z Natalią gwiazda omal nie przypłaciła życiem. Lekarze doradzali jej wtedy aborcję.

– Ania zachorowała i okazało się, że to zatrucie ciążowe, przez co nie mogła przyjmować jakichkolwiek pokarmów, gdyż natychmiast dostawała torsji. Lekarz orzekł wówczas, że dziecko nie ma szans na przeżycie i trzeba ratować matkę, przeprowadzając aborcję. Ania wraz z mężem, całą noc płacząc, modliła się o cud, zawierzając swe losy Bożemu Miłosierdziu. Rano zdecydowała, że cokolwiek miałoby się stać, nie pojedzie w tym dniu do kliniki. Wówczas poczuła silny głód i poprosiła o rosół…

Kilka miesięcy później szczęśliwie przyszła na świat Natalia, która stała się największą miłością jej życia – napisał w książce „Anna Jantar” ks. Andrzej Witko. Narodziny Natalii całkowicie odmieniły jej życie. Kariera zeszła na dalszy plan.

Towarzyska dotąd Anna wolała spędzać czas w domu z mężem i dzieckiem

Ale godzenie oszałamiającej, już nie tylko krajowej ale i zagranicznej sławy z wychowaniem córki nie było łatwe. Bardzo cierpiała, gdy musiała wyjechać na dłużej. „Nie mogę się doczekać, kiedy ją znowu przytulę. Na pewno mnie nie pozna. Chyba oszaleję. Nie chcę jechać do żadnego Związku Radzieckiego, nie mogę na tak długi okres rozstawać się z dzieckiem. Ciągle myślę o domu” – pisała w listach do męża.

Nie dane jej było długo cieszyć się macierzyństwem, zginęła w katastrofie lotniczej jedenaście dni po tym, jak jej Natusia skończyła 4 latka.

Z narodzin kolejnego dziecka Natalii cieszy się seniorka rodu, Halina Szmeterling. Zawsze uważała, że najważniejsza jest duża rodzina, a o dzieci w małżeństwie trzeba postarać się jak najszybciej. Temat dziecka często pojawiał się w jej rozmowach z Jarosławem Kukulskim i córką. „To chyba najwyższy czas: są po ślubie, mają gdzie mieszkać, Ania jest zdrowa i ma perspektywy zawodowe, więc na co czekać?” – pytała.

Kiedy urodziła się Natalka przeniosła się do mieszkania Kukulskich. Prowadziła dom, opiekowała się dzieckiem, gotowała. W ostatnich latach powtarzała swojej wnuczce Natalii, że z trzecim dzieckiem nie powinna zwlekać zbyt długo.

Po śmierci Jantar to uśmiech małej Natalki pomagał pani Halinie znieść najtrudniejsze chwile. Potem widziała swoją Anię w prawnuczętach – Janku i Annie, którzy tak jak nieodżałowana córka są bardzo muzykalni. Dziś nie może się doczekać, kiedy przywita na świecie nowego członka rodziny.

Starsza pani mieszka z wnuczką i jej rodziną w domu w podwarszawskim Komorowie i cieszy się na dzień, w którym wypełni się on radosnym śmiechem dziecka. Wtedy znów poczuje, że jej Ania wciąż z nimi jest.

Dobry Tydzień

Zobacz również

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.